- w słoikach
Jak byłam mała (czyli bardzo dawno temu) mama wysyłała mnie do sklepu po kapustę kiszoną. Do tej pory pamiętam, jak po drodze na samą myśl o jej smaku i zapachu dostawałam ślinotoku. Dzisiaj ciężko jest trafić w sklepie prawdziwą, dobrą kapustę kiszoną - a wielka szkoda.
Ostatnio kupiłam taką pseudo kiszoną na surówkę, i o zgrozo - sam ocet, taki proceder powinien być zabroniony! Po ostatnich przykrych doświadczeniach postanowiłam spróbować sił i zrobić sobie swoją, domową kapustę kiszoną. Jest to najprostszy przepis, bez udziwnień i dodatków - modyfikować kapustę możemy już po ukiszeniu wedle potrzeb konkretnego dania.
